siedemnaście lat, a ja dalej osiągam szczyty(!) w lenistwie i surfowaniu.. niestety po internecie.
dlaczego nie mieszkam w australii? wstawałabym na później do szkoły, o wiele fajniejszej,luzackiej,i mniej stresującej niż ta,do której chodzę,i jednocześnie kocham ją i nienawidzę (jakie to ambiwalentne!)-I LO w GDAŃSKU.
rok temu myślałam,że ostrzeganie z truskawą pierwszaków przed tym hogwartem to żart, jednak pod koniec pierwszej klasy zdałam sobie sprawę, że to wcale nie jest zabawne. dzięki Ci panie,że jedynka ma swoje cudowne strony. ale wracając do australii. przynajmniej połowa chłopców tam to średniowłosi blondyni,surfujący,niektórzy nawet inteligentni! a ja,przesłodka polka w loczkach, moglabym tam pojechać i zauroczyć połowę z nich prosząc o pomoc w nauce ukochanego surfingu.
piękny scenariusz, denny,materialny,ale takie właśnie lubię-zawsze to lepsze niż jakieś pseudoartystyczne,cholernie głębokie(oczywiście nikt nic z tego nie rozumie,ale i tak wszyscy są zachwyceni poetyckością tych słów) teksty, na temat własnej egzystencji,i najlepiej jeszcze opis swojego okresu za pomocą epitetów typu morze czerwone. wtf?
dobra szkoda mi czasu-teraz mam ważniejsze problemy, na przykład moje piekielne lenistwo i komputer. nie chodzę do szkoły od kilku dni,mam świetny pretekst dla nauczycieli, jednak obiecałam sobie,że w tym roku będę miała świadectwo z paskiem,co narazie nieźle mi idzie,gdybym tylko jeszcze częściej pojawiała się w tej szkole. ale NIE MAM SIŁY. jestem wiecznie zmęczona,senna,wręcz ETERYCZNA(co dla mnie znaczy że czuję delikatne,przyjemne wibracje które tylko zmuszają mnie do spania) a jakby tego bylo mało-komputer staje się moim nałogiem. godzinami ściągam muzykę, ostatnio nawet zaczęłam oglądać filmy (to chyba dzięki Ag :*) jednak pierwsza obietnica na moją siedemnastkę brzmi: jak najmniej czasu przed ekranem!
dobrze,że mieszkam w mieście, bo inaczej nie byłoby mi łatwo. i jeszcze chcę się usprawiedliwić:
to jest spowodowane WAMI. Wami,ludźmi, których uwielbiam podglądać na fotoblogach,naszych klasach, WAMI,bo mam wieczną (prawie) ochotę kontaktu z ludźmi. więc chyba nie jest ze mną aż tak źle-przynajmniej mam w tym jakiś cel. a teraz idę spać/oglądać jakiś film,który znają wszyscy oprócz mnie oczywiście-requiem for a dream.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
"średniowłosi blondyni,surfujący" < 3
OdpowiedzUsuń